2500 dzieci zgłosiło się do otwieranej szkółki FC Barcelona w Warszawie.
W weeekend ruszyły testy dla sześciolatków, bo miejsc w szkółce jest tylko 1500.
Byłem w sobotę na takim teście i widziałem, jak to profesjonalnie wygląda.
Mając swoje doświadczenia życiowe i wiedząc jak wygląda selekcja młodych piłkarzy, spodziewałem się różnych form wyboru.
Po polsku wygląda(ło) to by tak, że "jesteś wysoki, szybki, będziesz grał z nami"
W Escola Varsovia Barcelona, jest sztab trenerski, który nie szuka wysokich, ale...sprawnych ruchowo.
Kazdy trener miał grupkę chłopców, nie większą niż 9, po kilku minutach znał już wszystkich imiona i z nimi robił testy.
Sprawdzali jak biegają z piłką, co potrafią z nią zrobić, jak pracują w druzynie.
Najbardziej przejęci byłi rodzice, któzy swoje pociechy zabrali na te testy, wielu z nich to było marzenie,
by samemu trenować w takiej szkółce...Sam - będąc kibicem Realu Madryt - oddałbym swoje dziecko w ręce takich specjalistów,
jak FC Barcelona.
Wspomniałem już ile zgłosiło się dzieci? dla porównania, gdy Legia ogłaszała nabór, pojawiło się 350-400 chłopców,
na Polonii trochę mniej, gdzie więc tkwi fenomen? W magii klubu z Katalonii? Na to wygląda, bo okazuje się, że dzieci w naszym kraju nadal grają w piłkę,
słyszałem od rodziców, którzy przyprowadzali swoje pociechy na testy, że ich dzieci potrafią kilka godzin dziennie spędzać kopiąc futbolówkę.
Co więc robimy źle, że w klubach nie ma efektu? Chyba wszystko...od zachęcanie (zniechęcania) do grania, aż po jakość treningu.
Na koniec, a'propos Polonii Warszawa. Wielki płacz w drużynie, że została skrzywdzona, prezes Józef Wojciechowski zagroził wycofaniem drużyny z rozgrywek,
a wszystko przez błąd sędziego Wojciecha Krztonia. W doliczonym czasie gry z Górnikiem Zabrze, bramkę dla drużyny przyjezdnej zdobył nakoulma. Sęk w tym, że gdy przyjmował piłkę, pomógł sobie ręką. Żaden z sędziów tego nie zauważył. Dla mnie Polonia popełniła dwa błędy, które skończyły się stratą punktów. Po pierwsze nie wykorzystała dogodnych sytuacji, do podwyższenia wyniku, a po drugie, przy feralnej sytuacji, obrońcy zachowali się jak amatorzy i wręcz stanęli, czekając na gwizdek arbitra. To się zemściło. Oczywiście szkoda mi Czarnych Koszul, ale przepraszam za kolokwializm - "Za frajerstwo się płaci" - często wysoką cenę.
ANTYRADIO 106.4 FM
AdPoint Sp. z o.o.
Biuro Handlowe Katowice
ul. Mickiewicza 29
40-085 Katowice
telefon do sekretariatu:
(032) 208 77 01