Facebook

Ludzie Radia

Dziennikarz, Krzysztof Dowgird

Rysopis:
wzrost – nikczemny [166 cm i nadal się kurczę]
oczy - piwne
znaki szczególne – łysina, w miejsce grzywki
Curriculum vitae
Nazwisko: DOWGIRD
Imiona: Krzysztof, Gabriel
Data i miejsce urodzenia: 8 sierpnia 1951 r., Wałbrzych
Znak zodiaku: LEW
Adres zamieszkania: Warszawa
Telefon: posiadam
Stan rodzinny: żonaty, 2 dorosłych dzieci,
Wykształcenie: wyższe – magister dziennikarstwa, technik budowlany
z uprawnieniami, niedouczony górnik - odkrywkowy
Posiadane umiejętności: prawo jazdy kat. B, uprawnienia budowlane, obsługa komputera, umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi, praktyka w kierowaniu dużymi zespołami pracowniczymi
Zainteresowania: jazz [szczególnie blues], narty w Alpach, motocykl
Kocham: radio - robione dla słuchaczy, befsztyk tatarski, pierogi ruskie
Rzygam: na słowo „target”, po zupach owocowych i po lodach
Posiadane cechy: pozytywne: wrażliwość, uczciwość
negatywne: złośliwość, arogancja – immanentne cechy wszystkich kurdupli – wystarczy pogrzebać trochę w historii.
Najważniejsza tożsamość : alkoholik trzeźwy od 21 lat [ostatni alkohol spożyty 07.08.1990 roku]
/ na podstawie: „kwitów” i własnych przemyśleń /
Moja przygoda z radiem zaczęła się 18 lat temu, kiedy prosto z ulicy trafiłem do Radia Kolor i dzięki takim ludziom jak Wojciech Mann, Piotr Radziszewski i Michał Olszański zostałem wpuszczony do studia. Były to początki komercyjnych stacji radiowych w Polsce. Wszyscy nadawali wtedy „na wariata”, bez koncesji – dopiero kilka miesięcy później zaczęli się o takowe starać. Przez ponad 8 lat w Radiu Kolor zrobiłem 347 audycji [trwających 3 godziny]. W tym samym czasie zrobiłem ponad 70 audycji w nieistniejącym już Radiu EL w Bydgoszczy. Kolejnym moim radiem był TOK FM, gdzie przez 3 lata zrobiłem 152 audycje. Od 7 lat jestem dziennikarzem ANTYRADIA [dawniej Radio 94]. 10 lipca 2011 obchodziłem kolejny jubileusz 350 audycji na antenie Antyradia.
Wieczorne rozmowy to mój autorski projekt. Audycja zawsze prowadzona „na żywo”
[z niewielkimi wyjątkami – zawał serca, wyjazd służbowy, urlop] – z udziałem słuchaczy. Jestem dumny, bo od lat mam duża grupę słuchaczy „wędrujących” za audycją od stacji do stacji. Formuła audycji polega na „dzieleniu się własnym doświadczeniem”, bez nadętej dydaktyki. Przy omawianiu metod leczenia alkoholizmu – zawsze zapraszam fachowców: terapeutów [Np Dr Bogdan Woronowicz], czy psychologów [Np Dr Ewa Woydyłło] - najczęściej jednak zapraszam do rozmowy trzeźwych alkoholików. Chcę aby Ich doświadczenia umożliwiały słuchaczom skonfrontowanie się z własnym życiem. To jest najbardziej sprawdzona metoda, która czasami pozwala „stanąć w prawdzie”, tym którzy jeszcze nie do końca potrafią sami przed sobą przyznać się do tego, że mają problemy z alkoholem. Nie jestem terapeutą, a wiec nie jest moim zadaniem stawianie diagnoz, leczenie ludzi czy dawanie „recept na życie”. Chcę Im dać nadzieję, że będąc chorym na tak śmiertelną i nieuleczalna chorobę można żyć normalnie i godnie nawet w takim śmiesznym i czasami popieprzonym państwie jak nasze !! Przychodzę tu po to, aby dać ludziom chorym na tę czasami parszywą chorobę, nadzieję na nowe, normalne życie. I nie próbujcie mnie zaskoczyć jakimiś opowieściami z Waszego pijanego życia – to nie są dla mnie rzeczy nowe: - JA nie jestem KRÓLEWNA ŚNIEŻKA – SAM JESTEM ALKOHOLIKIEM i wszystko, co przydarzyło się Wam ja też przeszedłem. Kiedy rozmawiamy o tej dziwnej chorobie, nie ma miejsca na sentymenty – tak naprawdę nikt nikomu nie robi łaski – chcę dać wam nadzieję, że można wszystko zmienić w swoim życiu, ale wybór tak naprawdę należy do WAS. Nigdzie nie jest powiedziane, że musicie żyć!! Jeżeli nie chcecie, to ja po Was płakać nie będę! Nie jest również przypadkiem to, że spotykamy się w niedzielny wieczór.
Z okresu, kiedy sam ciężko chorowałem z alkoholem, przypominam sobie jak koszmarne były dla mnie te wieczory !! Prawie od początku, z krótkimi przerwami [na rodzenie kolejnych dzieci], moim realizatorem i Dobrym Duchem tej audycji jest Beata Wolska, zwana Rudą, która od dawna już jest czarna.
A więc: „…………jeżeli nie będzie trzęsienia ziemi i nic „takiego” się nie stanie, to my przyjedziemy w kolejną niedzielę razem z Rudą i ja po raz kolejny powiem, że JESTEM ALKOHOLIKIEM I TO JEST BARDZO WAŻNE, A TO ŻE MAM NA IMIĘ KRZYSZTOF – NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA”

« powrót

Programy

Pobudzenie

sejSMOLogia

MakakArt / Makakofonia

Wieczorne rozmowy

AntyGadżet

wszystkie
%s1 / %s2
- +